“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

niedziela, 29 stycznia 2012

Czasami mam nieodparte wrażenie, że to nie ja podejmuję decyzje dotyczące mojego życia. Jakby był to tylko splot przypadków, jak na razie tak bardzo dla mnie przychylny. To nie ja znajduję osoby, w których się zakochuję, one pojawiają się nagle i oznajmiają, że szaleją za mną od jakiegoś czasu albo po prostu zaczynają całować. To nie ja wybrałam swoje pierwsze studia, to nie ja zaplanowałam podróż do Brazylii i Portugalii. To wszystko zdarzyło się w wyniku jakiegoś zbiegu okoliczności, czyjejś sugestii, okazji, opowieści, chwili. Ciągle gdzieś za każdym podjętym krokiem kryje się niejasne przeczucie, wrażenie a nie racjonalna analiza i rzeczowe obmyślanie spraw. Działam spontanicznie. I wychodzę na tym raz lepiej raz gorzej, ale zawsze jakoś wychodzę, raczej na swoje.
I to dzikie uczucie tęsknoty, które czasem czuję. Tak, że rozrywa mi klatkę piersiową. I dopiero od niedawna wiem, że nie wiem za czym tęsknię. Zawsze przenosiłam to uczucie na dziejące się w danej chwili rzeczy. A że tęsknię za nim. Albo za nimi. Albo za Portugalią, albo za Brazylią, albo za przygodą. Ale nie jest tak. Może to tęsknota za samą sobą? Za znalezieniem, dowiedzeniem się w końcu, gdzie chcę być, co chcę robić. Tak naprawdę, czymkolwiek bym się nie zajmowała zawsze gdzieś w podbrzuszu tkwi poczucie, że chciałabym być gdzieś indziej i robić coś innego. Nie potrafię nigdy do końca być tu i teraz. Zdarza mi się to w bardzo niewielu momentach – gdy staram się medytować, gdy gram z kimś capoeira albo ćwiczę jogę, gdy się z kimś kocham.
I tak, zamiast trzech strony pracy magisterskiej napisałam dwa listy i wpis na bloga. A podjęłam dwie godziny temu decyzję, że zajmę się tym pierwszym...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz