“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

czwartek, 14 lipca 2011

przeinaczanie znaczeń

tym większe czasem poczucie niezrozumienia w obcym języku. jak mam powiedzieć że spowrotem przeinaczyłam swoistość mojego własnego wewnątrzwidzenia po portugalsku?
angielsku?
na migi?

tym większe poczucie, że nie wiesz, że nie znasz; ciągła refleksja nad tym na ile to, co mówię brzmi tak jak bym chciała żeby brzmiało; kim jestem w portugalii? może to zupełnie nie ja, ale ja po portugalsku? a co rozumiesz ze mnie ty, którego spotykam w portugalii, rozmawiamy po angielsku i nie używamy języka swoich myśli do wyrażania naszych potrzeb?
ciągłe poczucie braku wystarczającej ilości czasu na wytłumaczenie wszystkiego, werbalne ślizganie się po powierzchni, porzeba spędzania godzin na rozmowach, tłumaczeniach, poznawaniu. czy to coś zmienia?
jedyna dla mnie forma ekspresji naprawdę ze środka to pisanie, czy to znaczy że nikt mnie tu nie zna?czy to znaczy, że za każdym przemieszczeniem się geograficznym będę bardziej tylko zdana na siebie, czy to znaczy że dokładnie dobitnie i głęboko może poznać mnie tylko ktoś kto rozumie ten sam język pisany co ja?

z drugiej strony częste uczucie, że myśli nie mają języka, że nie wiem, po jakiemu konstruuję znaczenia w mojej głowie.
Tylko dlaczego ciąglę piszę po polsku?

2 komentarze: