“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

czwartek, 14 lipca 2011

prezent od J.

http://www.youtube.com/watch?v=NefEu2knPyk

You are my cottonflower
You are the one forever
Your smile is like a little wrinkle
Don't suffer, babe, just let it trickle
This is my lucky hour
Let us spend it together
You keep me warm each time I travel
You give me shelter from the drizzle
Sing this song for you to sing when I'm gone
I'm bleeding, bleeding hard.

You are my cottonflower
I'm nothing but the lonely rider
I don't wonder who is right or is wrong
Sing this song for you to sing when I'm gone.

I am your purple spider
My hose are getting wider
Eventhough there're a robin's crying
I Don't worry cause I'm only dying
Sing this song for you to sing when I'm gone
It don't hurt no more now.

You've seen a thousand like me
I'm not the first one, I'm not the only one
The best one, the first one, the last one
You've seen a thousand like me
Won't you turn off your TV?

I'm nothing but a lonely soldier
I don't wonder who is right who is wrong
Sing this song for you to sing when I'm gone
I'm gone, now I'm gone
I'm gone.

You are my cottonflower
You are my cottonflower...

Cancer riding on my chest
Soon I'll return to dust and rest

przeinaczanie znaczeń

tym większe czasem poczucie niezrozumienia w obcym języku. jak mam powiedzieć że spowrotem przeinaczyłam swoistość mojego własnego wewnątrzwidzenia po portugalsku?
angielsku?
na migi?

tym większe poczucie, że nie wiesz, że nie znasz; ciągła refleksja nad tym na ile to, co mówię brzmi tak jak bym chciała żeby brzmiało; kim jestem w portugalii? może to zupełnie nie ja, ale ja po portugalsku? a co rozumiesz ze mnie ty, którego spotykam w portugalii, rozmawiamy po angielsku i nie używamy języka swoich myśli do wyrażania naszych potrzeb?
ciągłe poczucie braku wystarczającej ilości czasu na wytłumaczenie wszystkiego, werbalne ślizganie się po powierzchni, porzeba spędzania godzin na rozmowach, tłumaczeniach, poznawaniu. czy to coś zmienia?
jedyna dla mnie forma ekspresji naprawdę ze środka to pisanie, czy to znaczy że nikt mnie tu nie zna?czy to znaczy, że za każdym przemieszczeniem się geograficznym będę bardziej tylko zdana na siebie, czy to znaczy że dokładnie dobitnie i głęboko może poznać mnie tylko ktoś kto rozumie ten sam język pisany co ja?

z drugiej strony częste uczucie, że myśli nie mają języka, że nie wiem, po jakiemu konstruuję znaczenia w mojej głowie.
Tylko dlaczego ciąglę piszę po polsku?

środa, 13 lipca 2011

odwrócenie znaczeń

Nagłe uczucie, które przychodzi z poranną kawą. Rano, tuż przed przebudzeniem w innych ramionach, jeszcze nie przeczuwalne. I nagle sama ze sobą, bez odbicia w innych i siebie nie poznaję. Czy może mocniej właśnie znam, zauważam czuję i zwracam? Niezadowolenie, rozdrażnienie, niepokój, nieswojość. Aż do granic porów skóry poczucie nieprzystawania.
Nie - swojość. We mnie odczuwalna moja własna nieprzyswajalność.
Nierozpoznawanie koncowek palcow u stóp, czy ten kawałek skóry tu, naprawdę? Mój? Jak to się stało że? część mnie?
Nieprzystawalność, niespełnienie.
To, co naokoło, to co we mnie nie moje. Gdzie jestem jak to się stało? To wszystko nie tak, czegoś mi brak. Nie spełniam się nie rozwijam za mało zbyt słabo odpuszczam nie walczę nie robię nie pracuję nie wysilam nie szukam nie otwieram.
I to dziwne uczucie ogromu miłości w środku, okropnie przytłaczająca siła której nie można na nikogo zrzucać, macierzyństwo?
Czy potrzebuję ciągłej konfirmacji w innych, czemu sama ze sobą nie? Tęsknota za wolnością, wolność od czego, czy nie jest tak że sama siebie zniewalam?jak wyjść poza siebie, jak być wolnym ze sobą? konieczność ciągłego bycia ze sobą gdziekolwiek się jest, czy śmierć jedynym wyjściem z tej irytującej ciągłej własnej obecności?
Nocne opowieści o otwartym morzu, o niekończącym się oceanie, o dźwiękach z odległego brzegu które są tylko melodią, niezrozumiałym zgiełkiem, wolność wzięcia kursu wstecz, zwrotu, ster w ręku. Ręka na biodrze, usta przy uchu, ocean w oczach.
Stykanie się powierzchni, skóry, nic o mnie nie wiesz, to ja ciągle sama ze sobą muszę, czy ma sens wysiłek poznawania innych?jaki kolor dla ciebie ma to zielone prześcieradło?
Nawet mój apart moim okiem i moją reką widzi inaczej, niemożność oddania tego, jak widzę. Wszystko przepuszczane przez filtry, soczewki, słowa, kable.
To co w środku na zewnątrz pali, trywialne błache nieważne. Jeszcze jedno słowo pośród tysiąca innych wypowiedzianych w tej sekundzie. Znaleźć środek wyrazu? niemożliwe? Cierpliwość? Słuchanie, wyobraźnia? Na ile cię znam, na ile wiesz o co mi chodzi? Czy wydaje mi się że wiesz, wydaje ci się że zrozumiałeś, wiesz że wytłumaczyłam?
Chcę poczuć mój dotyk twoją skórą, odwrócić znaczenia, zobaczyć słońce niebieskimi oczami. Nie chcę żebyś mówił nie chcę mówić, nigdy się nie dowiem.
To o to chodzi? Stąd to uczucie? Przejedzenie słowami, udawaniem, staraniem, oddawaniem, wysiłkiem, obrabianiem, wyrażaniem, próbami...? Chcę żebyś poczuł mnie od środka na zewnątrz, żebyś zdziwił się mną tak jak ja dziś siebie nie poznaję, żebyś siebie odebrał moimi zakończeniami nerwowymi, chcę ciebie dotykać twoimi palcami.
Niedoczekanie, niecierpliwość.

portugalia to

dym papierosowy
dotyk
zapach haszu
glośne rozmowy
późne chodzenie spać
nieufność i ogromna sympatia po przełamaniu lodów
dwa obiady dziennie
kawa
kawa
kawa
niebieskie niebo (bardzo niebieskie)
nieuchwytne światło (bardzo żółte)
całusy
ciemne oczy ziemista skóra
śmieci na ulicach
kocie łby
koty gołębie mewy
dzwony kościelne
tylnojęzykowe "l"
O i A

niedziela, 10 lipca 2011

o 9 rano na marquês

http://www.youtube.com/watch?v=2Vonv8oO6ak
http://www.youtube.com/watch?v=UKk4DiqZu1c
http://www.youtube.com/watch?v=kZhIGtyyH7c&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=5_CVTTPSii0

środa, 6 lipca 2011

o 8 rano

bo patrzy się inaczej przez otworzone przed chwilą oczy i aparat inaczej układa się w ręku. i przez pryzmat snu który dopiero co się skończył choć już zupełnie nie wiem o czym był. gdzie właściwie jestem? i czy to, co widzę teraz to tylko szybko powrócona na swoje miejsca rzeczywistość, która jeszcze przed chwilą była czym innym, ale przestraszyła się odgłosu unoszonych powiek? dość niepewne, niedowierzane, dopiero co spojrzenie.