“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

piątek, 17 czerwca 2011

łikend w stolicy














Pojechałam do Lizbony. Bo był koncert, bo były nowe miejsca i osoby do odkrycia, bo zabrakło mi powietrza, bo chciałam udowodnić. Pojechałam do Lizbony żeby odetchnąć, żeby zrealizować nasz wspólny plan, tyle że sama. Pojechałam do Lizbony wkurwiona, smutna, podekscytowana, dumna, ciekawa. Pojechałam do Lizbony sama i chyba lepiej na tym wyszłam. Wyjdzie mi na lepsze po Lizbonie ciąg dalszy bez ciebie?

ah. I że nie mogłam robić kolorowych zdjęć. Tylko czerń i biel z odcieniami szarości. Czasem zaskakują mnie te wszystkie połączenia. Między tym, co się dzieje na zewnątrz, jak to wpływa na to, co w środku i jak to oddziałuje na to, co wychodzi ze środka na zewnątrz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz