“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

wtorek, 15 lutego 2011

tam i spowrotem

Jestem w połowie drogi między tam i spowrotem. I nie wiem, czy na wschód jest bardziej tam czy raczej spowrotem i co właściwie zostało na zachodzie – tam czy spowrotem? Tęsknota rozkłada się właśnie równomiernie, dość dziwny stan bycia pomiędzy, w niemiejscu, z którym absolutnie nic mnie nie łączy, w stanie potrzeby albo bycia już tam albo znów spowrotem. Z jeszcze tamtym zapachem na ubraniach, ze wspomnieniami tych zapachów, które za chwilę powrócą. Dziwne niezdecydowanie tęsknoty – nie wiem, czego bardziej mi właśnie brak. Tam czy spowrotem? Z dziwnym niepokojem, że rzeczy nie będą taki same ani tu ani tam, gdziekolwiek się znajdę za jakiś czas.

Szukanie. Trudny, ciągle trwający proces enkulturacji, poddawania w wątpliwość rzeczy dotąd branych za fakty. Rewizowanie własnego sposobu myślenia. Zastanawianie się, na ile to co czuje, co wychodzi poza kontrolowaną racjonalność, jest od tej racjonalności uzależnione, jak bardzo uwarunkowane są moje odruchy bezwarunkowe. Tym trudniej zrozumieć, przewartościować pewne rzeczy. Jeden dziwny, brutalny moment przy przesadzaniu czosnku w ogródku. Roślinę trzeba było wyciągnąć, rozgrzebując ziemię i (wprawdzie delikatnie) wyciągnąć zakorzenione kłącza, rozdzielić złączone ze sobą cebulki, rozrywając na pół lub więcej części i wsadzić z powrotem w innym miejscu ogrodu. Wszystkie przesadzone roślinki przez pierwsze kilka godzin wyglądały marnie, na wpół zwiędłe. Dopiero następnego dnia odzyskały żywotność, podniosły liście. Kultywowanie. Ingerowanie w pewien naturalny, już rozpoczęty proces, po to, żeby osiągnąć lepsze rezultaty. Cel uświęca środki? Który moment podjętych przedsięwzięć należy analizować, wartościować? Co, jeśli nie osiągnie się zamierzanego celu? Czy to zmienia etykę, moralne wartościowanie środków? Co jest bardziej „naturalne” i uzasadnione? Racjonalna analiza czy poddanie się instynktowi, zawierzenie emocjom, porzucenie walki z tym, co zakorzenione? Unikanie zadawania bólu czy uodpornianie się na ból i jego racjonalna analiza? Do jakiego stopnia jest możliwe kontrolowanie emocji i zmiana „naturalnych” reakcji i odruchów?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz