“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

środa, 29 grudnia 2010

achmea


(aechmea lub echmea)

Roślina z rodziny ananasowatych, rośnie w Ameryce Południowej (najczęściej w Brazylii). Nazwa pochodzi od greckiego aichme - włócznia.
Korzenie służą roślinie tylko do przytrzymywania się do podłoża, woda pobierana jest przez rozetę utworzoną z liści. Roślina wymaga widnego ciepłego i suchego stanowiska, bez bezpośredniego intensywnego nasłonecznienia. Dobrze znosi w okresie zimowym suche powietrze w otoczeniu kaloryferów. Roślinę podlewamy zarówno do rozety liściowej, jak również nie dopuszczamy do wyschnięcia gleby, w której kwiat rośnie.


W warunkach wschodnioeuropejskich może przybierać lekko inne formy...

niedziela, 26 grudnia 2010

znalezione

Merry Crissis and Happy New Fear



http://corsari-milano.noblogs.org/

wtorek, 21 grudnia 2010


i jeszcze

Więc jesteś? Prosto z uchylonej jeszcze chwili? Sieć była jednooka, a ty przez to oko? Nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu. Posłuchaj,jak mi prędko bije twoje serce.

Szymborska, Wszelki wypadek 1972

lalala

http://www.youtube.com/watch?v=adh88kFtB0k&NR=1

http://www.youtube.com/watch?v=FIL_G6qkKMU&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=iGkZdV74MwY

http://www.youtube.com/watch?v=uTsXvbxZ5xI&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=EtNIwXUBeps&feature=rec-LGOUT-real_rn-1r-17-HM

środa, 8 grudnia 2010

wszystko normalnie

...tak, że czasem się jest poza sobą.

I można różnie wyjść poza siebie.
Można nagle zupełnie niespodziewanie zobaczyć siebie w miejscu, w którym siedzi się od jakiegoś już czasu i nie uwierzyć, że się jest, że słychać, że widok, że naprawdę, ale właściwie kiedy się to stało i jak? I czemu, i nie pamiętam dokładnie, co było przedtem i czy kiedykolwiek można było się spodziewać?

Można nagle zupełnie niechcący być zupełnie w kimś innym, kiedy racjonalność traci sens, własne ciało tak mocno czuć, że jest się poza nim, przenikanie przez pory skóry, splątane nagle ze sobą zakończenia nerwowe. I nie wiem, gdzie jestem ja, a gdzie nie ja, zagmatwany supeł neuroinformacji.

Można nagle zupełnie brutalnie być świadkiem końca świata, kiedy wszystko znika i wiadomo, że od teraz już nie zdarzy się więcej nic, lecz samounicestwienie trwa tylko chwilę...

a potem spowrotem wracam i jestem, i wszystko jakby normalnie. Oprócz tego, że już nie tak jak wcześniej.

czwartek, 2 grudnia 2010

wyrywkowo

one man's imagined community is other man's political prison