“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

czwartek, 8 lipca 2010

przestrzeń

I znów przemieszczanie. I zmiana percepcji rzeczywistości.
Niby internet i komórka, i zawsze i wszędzie niby się jest tu i teraz.
Ale jednak. Przestrzeń namacalnie przebyta dystansuje, rzeczywistość dzieli się na przestrzenie i czasy.
I powrót i jak zwykle wszystko takie samo, bez większych zmian. Nie ważne czy się tu nie pojawiało przez rok czy przez dziesięć dni.

Dziesięć dni funkcjonowania w przestrzeni bliskości z kilkorgiem najważniejszych. I niby nic i niby bez wielkich rozmów, planów, zbawiania świata. Ot, wakacje od świata we własnej przestrzeni kilku metrów kwadratowych wspólnego funkcjonowania, wstawania, jedzenia, marudzenia, nic nie robienia, bycia. Kolektyw, dbanie o drugiego, rezygnowanie z siebie i siebie przez to dopełnianie. Żeby każdy tak umiał, żeby każdy to poczuł i miał możliwość takiego funkcjonowania. Świat byłby inny. Może to młodzieńcze hipisiarskie idee miłości, a może rewolucja, którą zaczynam od siebie i która jest przyszłością moich wnuków.
I ta przestrzeń też niezmienna. Lub pobożne życzenie, żeby się nie zmieniała, żeby dawała oparcie, żeby można było zza oceanu do niej wrócić i poczuć się bezpiecznie znów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz