“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

piątek, 25 grudnia 2009

ze świątecznego listu od M:

"Zawsze staram się przypominać sobie pomysł chasydów; którzy
mówili że oprócz zbawienia wielkiego mistyka może być też drugie
zbawienie; które polega na szukaniu niewielkich okruchów dobra;
niezauważalnych od razu bo rozsianych w codzienności."

A poza tym miasto wymarłe.
Pełne świątecznych świecidełek, drzewek, bombek i gwiazdkowych reklam porozwieszanych w pustce. Krajobraz po przetoczeniu się przedświątecznego huraganu zakupów, kolejek, korków i opóźnień pociągów. Pourazowa miejska śpiączka, uśpiony potwór, z ledwo słyszalnym, trochę chrapliwym oddechem rzadziej (lub prawie wcale nie) jeżdżących autobusów i tramwai.

niedziela, 20 grudnia 2009

a...

...a chciałoby się żeby się nie zdarzyło. Chciałoby się żeby już nigdy więcej się nie śniło. Chciałoby się zniknąć, wywrócić skórę na lewą stronę, zamienić się w lodową bryłę i skruszyć jednym uderzeniem na milion świecących kryształków lodu. Chciałoby się wyrwać z korzeniami. Chciałoby się zapomnieć, wyrzucić na zewnątrz. Chciałoby się spalić na pył, nie płonąć. Chciałoby się wyjść i zatrzasnąć drzwi, chciałoby się nie oglądać za siebie.
A jest, trwa.
A śni się.
A wypala, płonie.
A przeszywa, lodowato.
A brak odwagi, brak słów, brak sił.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

ja-nie-ja-ty

Jestem składanką powstałą z innych. Puzzlami złożonymi z rozmów z innymi, z rad innych, z uwag innych, z wymian zdań z innymi, z sytuacji, spotkań, inspiracji, doświadczeń. Nie istniałabym bez tego. To by się nie zdarzyło, gdyby nie splot przypadków, zazębienia, konsekwencje nieważnych decyzji.
Sposób myślenia, przekonania które uważam za swoje - wszystko ukształtowane przez określonych innych, których przypadek mniej lub bardziej przypadkowo postawił na mojej drodze w określonym momencie.
Od dziecka słuchanie, naśladowanie, odnoszenie się do, reagowanie i oczekiwanie reakcji tych, którzy są naokoło.
I potrzeba.
Ogromna potrzeba przebywania, obcowania, czerpania z innych. Szukanie w innych inspiracji, bodźca.

wtorek, 1 grudnia 2009

...

Uczucie rozszarpujące, z zagiętym pazurem. Powiększającej się, wypalającej wnętrzności żrącym kwasem czarnej dziury w środku. Z głuchym tumultem miotanie się między bęc! jedną ścianą a bęc! drugą ścianą. Rozpaczliwa chęć zmiany, zalepienia dziury, w-końcu-znalezienia. I święte, pewne (jedyne pewne) uczucie, że się jej nie zalepi. Że się jest skazanym na szukanie. I dalsze szukanie. I gdzie indziej szukanie. Rzucanie. Zmienianie. Powiększanie. Przenoszenie. Przewartościowywanie. Przezmienianie. Przekraczanie. I ponowne wkraczanie. Uciekanie. Wycofywanie. Kroczenie naprzód.
A wszystko to przenosi się na chęć spakowania plecaka. I tyle i już i niech się dzieje, co chce.