“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

środa, 7 października 2009

a..

ach, jeszcze.
Z serii moich ulubionych, ożywiających dla głowy i odświeżających procesy myślowe dyskusji z J.
O urzeczowieniu, utowarowieniu i automatyzacji.
Ja o duchu. O wyższych bytach, o spirytualiźmie, o idei.
O byciu a nie robieniu tak, żeby wyglądało że jest.
O nurkowaniu, przeżywaniu do szpiku kości, o wierze w to, co się robi, o silnym przekonaniu. Ze świecącymi oczami i na straconej pozycji.
Wobec konkretnej formy po drugiej stronie, dla której wypełniająca ją treść stanowiłaby tylko zbędne obciążenie, w gruncie rzeczy niewidoczny i dość uciążliwy balast.
Punkt wyjścia - subkultura versus styl a la subkultura. Idea poprzez kurierską torbę versus kurierska torba jako manifest. No właśnie czego właściwie?
O kradnięciu tożsamości poprzez zagarnianie jej zewnętrznych przejawów, stylistycznych wyrazów i tym samym wyjałowienie, spłycenie i zmieszanie z błotem znaczeń.
O kimś, kto wygląda jak i tworzy w ten sposób nową jakość.
O kimś, kto równie dobrze mógłby być zaprogramowanym robotem.
Wciskam guzik i mój macintosh już się odpala...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz