“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

piątek, 3 lipca 2009

letni warszawski wieczór


Szłam ulicą. Rozmyślając o tym i o owym. I przed oczami, gdzieś na wysokości Hożej stanął mi obraz starutkiego Pierre Verger'a, który opowiada o okresie, w którym przebywał to rok w Afryce, to rok w Brazylii. Zapytany, czemu tak, uśmiecha się zawadiacko i mówi: "W ten sposób zawsze wszyscy się cieszyli na mój widok. Przyjeżdżałem i mówili, jak dobrze mnie widzieć, tyle czasu mnie nie było. Nie zdążali się mną za bardzo zmęczyć."
Pomyślałam o tym, że mam serce w dwóch miejscach na świecie. I kolejne migawki przed oczami - osób, zdarzeń, chwil i ułamków sekund z Salvadoru. Dokładnie tak samo było tam. Przed oczami pojawiały się migawki obrazów - osób, zdarzeń, chwil i ułamków sekund z Polski.
Pierre Verger na starość osiadł na Bahia. I tam zmarł otoczony życzliwością i podziwem.
Łapię równowagę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz