“But human nature—“ Fuck you. Enough said. Human nature is what we make it, and you know that too, whether or not you want to own up to it—you cowardly excuse-mongering bastards.

poniedziałek, 8 czerwca 2009

no wiem w końcu

Wiem w końcu, co mi tu tak naprawdę odpowiada. I co było kompletnie nieuświadomione.
Ale dziś zobaczyłam gościa na ulicy w butach adidasa a teraz przeczytałam ten artykuł na CIA:
http://cia.bzzz.net/co_nadaje_styl_kawie
Tu nie ma Srarbaksa i Kofisrewen.
Kawa to kawa. Jedyne rozróżnienie to z mlekiem albo bez.
Groszek w puszce to groszek w puszce. Ma jakiś napis, ale nikogo to za bardzo nie obchodzi i jest tylko jeden groszek w puszce w sklepie. Czasem zdarza się inny. Pewnie dlatego, że tamtego zabrakło.
A spodnie to spodnie - długie albo krótkie albo zielone albo czerwone.
Ubrania nie mają marek. Są produkowane w Brazylii.
Nie jest to absolutnie świat idealny. Oj nie. Są shopping center i markowe sklepy. I są marki, choćby nawet słynne klapki Havaianas.
Ale całą większość społeczeństwa nie bardzo to obchodzi. I nie ma presji w szkole, że ty też musisz mieć adidasa znaczek na koszulce. Co innego tu jest ważne. A klapki Havaianas i tak można kupić pod domem w sklepie ze wszystkim. Albo na ulicznym straganiku po drugiej stronie ulicy.
Piękne.
Mam nadzieję, że nigdy się to nie zmieni.
I może dlatego Brazylijczycy bardziej wiedzą, kim są. Bo nie szukają swojej tożsamości w fikcyjnie wyprodukowanym świecie stylu marki. Tylko realnie w życiu. Nie mówię, że nie ma tu lansu. Bo jest. Kicz też jest. Całe mnóstwo. Młodych pięknych z włosami na żel i kolczykiem w uchu. Ale ich stylem jest na przykład to, że grają capoeira. Albo siedzą na schodach pod domem i pstrykają palcami. Albo robią tagi i graffiti. Albo nic nie robią. A nie to, że mają jakiś napis na metce. Albo znaczek na bucie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz